I znów kolejny rok poza nami. Niewyraźny, nieczytelny jak pogoda, jaką mam za oknem. Siedzę przy komputerze w Sztokholmie i nie rozumiem, dlaczego nie spoglądam na zaśnieżone choinki, białe śnieżne połacie lecz brudny, mokry krajobraz, który ani do minionych Świąt, ani do zbliżającego się nowego roku zupełnie nie pasuje. No cóż, jest, jak jest –…
