Raz, drugi, trzeci… Jeżeli człowiek, mając duży wybór miejsc do jedzenia w centrum handlowym, wybiera cały czas to samo, o czymś to świadczy. No tak, nie można uniknąć obecności w centrach handlowych. I to niezależnie od tego, czy ma się zamiar wyjechać za granicę na wczasy, czy chce się kupić dziecku prezent urodzinowy, czy też…
Miesiąc: czerwiec 2017
Pożegnanie
Dziś w Mickiewiczu skromne pożegnanie. Kwiatki, drobny prezent, kilka słów z mojej strony (wszak nie odchodzę na serio ze szkoły, coś muszę zrobić, coś musimy zrobić z wychowawcami klas pierwszych, z całą radą pedagogiczną, aby odrodzić „Trójkę”; dopiero, gdy drużyna harcerska będzie w szkole działała, będę mógł powiedzieć – odchodzę na emeryturę). Rzecz nie byłaby…

Ten dziesiąty
Tak, dziś będzie o dziesiątym punkcie Prawa Harcerskiego. Tym, który nie tak dawno zmieniony został przez zjazd ZHP. Będzie o tym punkcie i przedziwnym jego rozumieniu. Nie będę się zajmował historią harcerstwa, Małkowskim, Szarymi Szeregami, statutami – przedwojennymi i powojennymi. Nie zajmę się także Prawem Harcerskim obowiązującym w ZHP poza granicami Kraju. Choć warto, bo…
Prapremiera dreszczowca
No tak, takie przedstawienia są potrzebne. Głupawe farsy, w czasie których co chwila z różnych stron sali wybucha śmiech. Raz pojedynczej osoby, innym razem połowy widowni. Siedzimy w „Och-teatrze” i cieszymy się jak dzieci. Bo to, co oglądamy, jest autentycznie śmieszne. Siedzimy i ja czuję się jak na lekcji. Nie mogę oderwać się od szkoły…
Gershwinowie
W Teatrze Żydowskim piosenki braci Gershwinów. O tym pierwszym – George’u – wszyscy wiedzą. Fragmenty „Błękitnej rapsodii” czy „Amerykanina w Paryżu” znamy, nucimy, ba, także zachwycamy się nimi. O tym drugim – Irze – autorze tekstów, wielu do melodii brata – ja nie słyszałem. Dlatego gdy przeczytałem o premierze widowiska, w której prezentowane są ich…
…i po szkole
To był wrzesień 1974 roku. Tak, to było ponad 40 lat temu. Wtedy po raz pierwszy przekroczyłem progi Liceum Mickiewicza jako nauczyciel. Nie, nie taki na pełnym etacie. „Etatowcem” byłem wówczas w Wydawnictwie Harcerskim. Tam podpisywałem codziennie listę obecności, tam miałem normy wykonywania różnych prac redakcyjnych. Tutaj, w Mickiewiczu, pani dyrektor Brożek wyraziła zgodę, abym…
