Wieczór pierwszy Teatr Muzyczny „Roma”. Sala wypełniona do ostatniego miejsca. Będą śpiewać piosenki Queen. Połączone, jak to zwykle w takich przedstawieniach muzycznych mniej lub bardziej wątłą akcją. Ta mi się nie podoba. Napisano ją ponad 20 lat temu. Może kogoś bawić, ale już na pewno nie wzrusza. W polskiej wersji „We will rock you” jest…
Do trzech razy sztuka
Znów nieco częściej w teatrze. I to bardzo różnym. Taki sympatyczny tydzień. Demarczyk W Teatrze Współczesnym w Baraku spektakl – widowisko złożone z piosenek z repertuaru Ewy Demarczyk. Większość znana z „Groszkiem” czy „Madonnami” na czele. Ale były i takie, które, wydawałoby się, słyszałem po raz pierwszy. Nieźle zaśpiewane przez grupę młodych aktorów. Miałem wrażenie,…
Krzyś
Krzysia już nie ma z nami ponad rok. Dowiedziałem się o tym zupełnie niedawno. Z Krzysiem wiele nas dzieliło – on urodził się 16 stycznia, ja 15, był więc ode mnie młodszy o jeden dzień. Dzielił nas też płot – mieszkaliśmy w sąsiednich domach na parterze. I nasze saskokępskie ogródki dzielił płot, przez który trzeba…
Tak, chór to jest to
Twórcy widowiska „Chorus Opera” w Teatrze Wielkim mają jakiś kompleks. Gęsto się tłumaczą, dlaczego zbudowali przedstawienie, w czasie którego głównym bohaterem nie są soliści (choć i takich słuchamy), nie są artyści baletu (tym razem sporadycznie na scenie), lecz chór. Ponad 80 wokalistów na co dzień będący przecież tłem dla tych, którzy zbierają najwięcej oklasków. Tym…
Nieco kultury
Mało, oj za mało bywam w teatrach, filharmonii czy kinie. Ale są tzw. czynniki obiektywne i tego się nie przeskoczy. Jednak ostatnio coś się zmienia. Dlatego powstał ten zapis. Japoński Gombrowicz „Kosmos” jest uznawany za najlepszy (albo prawie najlepszy) tekst Gombrowicza. Pisany charakterystycznym stylem, pełen znaków, symboli, pojęć na pozór jednoznacznych. Powieść trudna w odbiorze….
Sanatorium
To naprawdę nowe przeżycie, interesujące nowe doświadczenia. Pod koniec września znalazłem się w sanatorium. Oczywiście słyszałem, jak w takiej instytucji jest, ale samemu doświadczyć tych przyjemności, to coś innego. To wszystko przez zmarłego przed rokiem Przewodniczącego ZHP. Kilka lat temu idę po uzdrowiskowym parku (nie, nie leczyłem się tam) i kogo widzę? Druha Andrzeja. –…
Waldek
Niedobrze, gdy odchodzą ci, przed którymi powinno być jeszcze długie życie, ci, którzy mają wiele planów, ci, którzy żyją pełnią życia i wydawałoby się, że te plany powinny być zrealizowane. Waldka wychowało harcerstwo. Najpierw „37”, później szczep, praca w hufcu, wybór na funkcję komendanta – najpierw hufca, później chorągwi. Inne role, funkcje, były jakby obok,…
Sześćdziesiąt
Pisałem ostatnio felieton i jakby samo mi się sformułowało zdanie, ze jestem od sześćdziesięciu lat instruktorem harcerskim. Cały czas w czynnej służbie. Dlaczego warto to zaznaczyć? Mamy wielu instruktorów, którzy byli aktywni przed laty, później przerwali działalność (dzieci, praca zawodowa – jasne) i po latach wracają do ZHP. Do życiorysu wpisują sobie – od lat…
Moja prawa noga
Tak, to już była najwyższa pora zrobić coś z moją prawą nogą a właściwie moim prawym biodrem. Chodziłem jak kulawy staruszek ledwo się poruszając do przodu. Ludzie ustępowali mi miejsca w autobusach (i słusznie), ale noga bolała i żadne masaże i jakieś rehabilitacje nie przynosiły pozytywnych efektów. Dlatego znalazłem się w powiatowym szpitalu w okolicach…
Druh Michał
Był on zawsze (no, prawie zawsze) ode mnie daleko, ale jakby bardzo blisko. To taka jedna z osób, z którą po latach niewidzenia spotykałeś się i prowadziłeś rozmowę, jakby poprzednia zakończyła się wczoraj. Druh Michał – nawet nie pamiętam, czy byłem z nim na „ty”. Bo od lat był przecież tylko lub aż Michałem. Jak…