Zmartwiłem się. Nie po raz pierwszy. Źle się dzieje we władzach naszej organizacji. I trudno jest zrozumieć, dlaczego w takiej formie toczy się walka na szczytach. Patrzę na to ze zdumieniem. Bo nie jest to sytuacja, kiedy w latach słusznie minionej epoki wewnątrz naszej organizacji mieliśmy opozycję. Opozycję mającą swój program, prezentującą konkretne idee, doskonale wiedząca, jakiego harcerstwa chce dla swoich wychowanków. Ta opozycja w sprzyjającej sytuacji przekształciła się w dwie organizacje: ZHR i ZHP-1918, które to organizacje połączyły się i dziś działają jako ZHR. Mogę się nie zgadzać z koncepcją powołania tej organizacji, ale rozumiem, dlaczego jej instruktorzy odeszli z ZHP.
Dzisiejszej sytuacji nie da się wyjaśnić prosto, jasno i zrozumiale. Mamy dwa plemiona – oba chcą, abyśmy byli prawdziwym lepszym harcerstwem. Jest pewne niewielkie pęknięcie, widoczne na pierwszy rzut oka. Jedno z nich jest bardziej skautowe, drugie swą nowoczesność widzą bardziej tradycyjnie. Widać to po stosunku do decyzji w sprawie decyzji organizacji skautowych zrzeszonych w WOSM. Plemię pierwsze jest zachwycone, ileż możliwości wychowawczych się otwiera! Drugie plemię z dystansem podchodzi do organizowania Jamboree. Ileż to trudu, ileż zadań. Czy damy radę?
Albo stosunek do nowego Systemu Instrumentów Metodycznych. Plemię pierwsze mówi: – To wspaniale, zabieramy się od września do realizowania nowych stopni i sprawności. Sprawdzimy, czy sensownym instrumentem metodycznym są tropy. – Drugie plemię mówi: – Spokojnie, musimy przeszkolić chorągwie, hufce a później drużynowych. Muszą przecież zrozumieć, że niektóre instrumenty są obowiązkowe a niektórymi to możecie ale nie musicie się zajmować.
Ostatnio to plemię zauważyło, że można temu pierwszemu zaszkodzić, przekazując jakiś bezsensowny wniosek do prokuratury. Bo przy okazji można zawiesić kilku instruktorów (tych bardzo ważnych) plemienia pierwszego. W ten sposób ci zawieszeni nie będą mogli zostać delegatami na zjazd ZHP. Fajne? Prawda? I dzieje się to wszystko zgodnie z prawem. Ciekawe, że nie zajmuje się tymi nonsensownymi zarzutami Sąd Harcerski. Pewnie członkowie sądu zostali uznani przez plemię drugie za członków plemienia pierwszego.
I wszyscy bawią się pod hasłem: Róbmy lepsze harcerstwo